Podziękowania

 

13521160_894643787327914_2048497199_n

DZWONEK i GROM

Rola przyzwoitego hodowcy nie kończy się na wydaniu szczeniąt nowym właścicielom. Wkładając mnóstwo pracy w wybór reproduktora, zaplanowanie krycia, opiekę nad ciężarną suką i odchowanie szczeniąt chcemy aby nasza praca zaowocowała możliwie najlepszymi psami. Problem polega jednak na tym, że od momentu kiedy powędrują one do nowych właścicieli mamy bardzo ograniczony wpływ na ich rozwój. Dlatego cieszę się z każdego kontaktu z nabywcami naszych psiaków i chętnie służę radami, szczególnie tymi dotyczącymi szkolenia posokowców. Zdaję sobie również sprawę z tego, że najczęściej sama teoria nie wystarczy aby samodzielnie ułożyć posokowca i że bardzo pomocne są praktyczne ćwiczenia pod okiem doświadczonego przewodnika, który będzie potrafił skorygować ewentualne błędy i podpowiedzieć jak należy zachować się w danej sytuacji. Zawsze też polecam warsztaty prowadzone przez Klub Posokowca (w tym roku jesienne warsztaty odbędą się w dniach 2-4 września  na terenie należącego do nadleśnictwa Kluczbork OHZ „Krystyna”).Link do informacji o warsztatach

Inną sprawą jest ocena predyspozycji i aktualnego stopnia wyszkolenia naszego posokowca. Zwykle trudno jest obiektywnie ocenić swojego psa bądź psy pochodzące z własnej hodowli. Dlatego warto jest, od czasu do czasu poddać je ocenie osoby, która po pierwsze nie jest z nimi emocjonalnie związana a po drugie posiada odpowiedni bagaż doświadczeń. Dlatego też gdy zadzwonił do mnie jeden z właścicieli naszych psiaków i poprosił o praktyczną pomoc w szkoleniu oraz o ocenę przydatności psa do pracy w łowisku, zdecydowałem się skorzystać z pomocy Marka, naszego kolegi po otoku, przewodnika z bogatym doświadczeniem pracy na naturalnych postrzałkach i człowieka na maxa oddanego sprawie czerwonego psa. Cieszę się niezmiernie, że Marek ocenił pracę naszego posokowca na piątkę z plusem, cieszę się że właściciel psiaka był bardzo zadowolony z efektów szkolenia (mimo iż musiał przejechać w sumie tysiąc kilometrów), cieszę się też z tego, że mogłem przez chwilę pocieszyć oko jednym z naszych psów i tylko nie wiem czy to iż uważam, że będzie jednym z najpiękniejszych posokowców jakie widziałem jest efektem mojego braku obiektywizmu, czy może faktycznie tak jest.

Dziękuję Markowi za czas poświęcony na pomoc w układaniu GROMA. Dziękuję Robertowi i wszystkim tym właścicielom psów z naszej hodowli, którzy nie żałują czasu i wysiłku na układanie swoich posokowców. Życzę poplątania otoków.